Wenezuela – Zdjęcia z wyprawy

Prace nad zdjęciami trwają…

Samo fotografowanie to ciężka praca, ale w moim przypadku tego się nie odczuwa, bo to czysta przyjemność. Szczególnie jeśli przyjdzie fotografować w takich orientalnych warunkach jak ściana Acopan Tepui na Wyżynie Gujańskiej. Wiadomo, człowiek jest fizycznie skonany, ale ma poczucie spełnienia i satysfakcję patrząc na zrobiony materiał jeszcze w aparacie. Inna sprawa gdy przychodzi do post produkcji zdjęcia na komputerze, moje „obrabianie” zdjęć w większości przypadków kończy się na korekcji balansu bieli, krzywych itd. lecz tak mała korekcja powinna być wykonana starannie i schodzi od kilku do kilkudziesięciu minut na zdjęciu. Jeśli w grę wchodzi kadr krajobrazowy potrafię nad jednym zdjęciem siedzieć godzinami, kilkakrotnie wywoływać od zera i porównywać wyniki. Zdarza się też, że z podniecenia zapomnę wywalić abberacji chromatycznej i zaczynam zabawę od nowa mimo, że zdjęcie już było niejako skończone. Czasami wracam ponownie do materiału bo okazało się, że zmęczone oczy za mało lub zbyt mocno skontrastowały zdjęcie a zaspany umysł nie wyłapał pomyłki. Ta praca w dobie cyfrowej jest tak samo ważna jak samo fotografowanie lecz niestety już nie przynosi tak pasjonującej satysfakcji tylko bolesne napięcie mięśniowe towarzyszące wielogodzinnym siedzeniem przed komputerem.

Materiał z Wenezueli jest w fazie produkcji, jestem gdzieś w połowie zdjęć reportażowych i na wstępie z materiałem krajobrazu. Jest kilka zdjęć do których podchodzę z duża ostrożnością bo takie światło i kontrasty jakie widziałem na sawannie nie powtarzają się nigdzie w Polsce, a chciałbym żeby zdjęcie pokazywało barwy natury.

Dlatego też chciałbym wszystkich prosić o cierpliwość i o częste odwiedzanie bloga bo za niedługo mam zamiar opublikować szerszy materiał fotograficzny z wyprawy.


Serdecznie Pozdrawiam,

Wojciech Wandzel